Dobre Wiadomości
Kontrowersje
Telewizja publiczna, jako pierwsza w naszym kraju, zapowiedziała wprowadzenie tak zwanych reklam dedykowanych. Pojęcie to przyszło do nas, jak wiele podobnych z tej branży, ze Stanów Zjednoczonych. Oznacza ono nic innego jak emisję reklam, ściśle dopasowanych do aktualnie nadawanego programu. W przypadku telewizji publicznej, która nie przerywa programów reklamami, oznacza to np. reklamowanie samochodów danej marki, jeśli będzie o niej mowa za chwilę w wiadomościach. Idea nie wydaje się zła, chociaż jak się jej lepiej przyjrzeć, to można dostrzec pewne niebezpieczeństwa. Weźmy pod uwagę, że media w danym dniu zajęły się bardzo sprawą rozprawy sadowej przeciwko mordercy, nożownika. Nieopisanym szokiem byłaby reklama noży kuchennych, nadana po relacji z Sali sądowej. Chociaż wydaje nam się to niemożliwym, to mamy już takie przykłady w najpopularniejszej przeglądarce internetowej, która ma już takie reklamy od kilu lat. A skoro minuta w bloku reklamowym przed głównym wydaniem wiadomości kosztuje około stu tysięcy złotych, to pokusa jest niezwykle silna, bowiem wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, nie ma żadnych zasad. Jest tylko czysty zysk.